Audi
Do niedawna wszystkie reklamy samochodów były tworzone według jednego schematu. Teraz w dobrej reklamie nie trzeba nawet pokazać samochodu.
Tak było do niedawna. Ostatnio jednak twórcy reklam motoryzacyjnych odkryli, że ich dzieła muszą się jednak jakoś odróżniać. I nareszcie wprowadzili trochę urozmaicenia. Okazało się, że można zrezygnować z prezentowania pojazdu w różnych sceneriach. Czasami można nawet całkiem zrezygnować z pokazywania samochodu.
Tak właśnie zrobił ostatnio Chevrolet:
Nie rozumiem tylko, jakie jest przesłanie tego spotu. Moim zdaniem wynika z niego, że Chevrolet Caprice to bardzo niebezpieczny samochód. Skoro przy przyspieszaniu można z niego wylecieć...
Często pojawiającym się motywem jest szczególnie misterna konstrukcja samochodu. Co nadal nie znaczy, że w reklamie trzeba pokazać samochódi. W trwającej aż dwie minuty reklamie Hondy Accord samochód pojawia się dopiero 15 sekund przed końcem, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że budowa Hondy wymaga wyjątkowej precyzji:
Projekty Audi powstają w zupełnie nietypowy sposób. I znów samochód wyłania się z nich późno:
Wielu kierowców zgodzi się chyba ze stwierdzeniem, że samochód ma duszę. Ale duszy nie można pokazać prezentując metalową konstrukcję. Ford np. jest samochodem bardzo ludzkim. I to w sensie całkiem dosłownym:
W Polsce ostatnio dużo emocji wzbudziła inna reklama, w której samochód prawie nie występuje. Zamiast morza, gór, pustyni i uśmiechniętej rodziny w reklamie Fiata 500 "wystąpił" Okrągły Stół, Stan Wojenny, Zbigniew Boniek, Janusz Korczak, Krzysztof Kieślowski, a nawet masakra na placu Tiananmen.
Patos aż kipi, ale reklama odniosła zamierzony skutek. Przez pewien czas zajmowały się nią chyba wszystkie media.
Czy reklamowanie samochodu bez samochodu będzie bardziej skuteczne niż utarty schemat? Ja niestety cały czas nie odróżniam samochodów przedstawionych w poszczególnych reklamach. Ale przynajmniej spoty oglądam z przyjemnością.








