HBO Voyeur
Na festiwalu reklamowym w Cannes przyznano pierwsze nagrody. W kategoriach Direct i Promo zwyciężyli obywatele i podglądacze.
Celem indyjskiej kampanii przygotowanej dla gazety "The Times of India" miało być uczczenie 60 rocznicy odzyskania niepodległości przez kraj. Twórcy nie poprzestali jednak na kilku okolicznościowych plakatach i spotach. Mieli znacznie większe ambicje. Kampania miała rozbudzać w hindusach poczucie narodowej dumy i chęć zaangażowania się w rozwój kraju. W tym celu stworzono serię spotów z płomiennymi apelami największych gwiazd w kraju.
Najważniejszym elementem kampanii był jednak reality show, który miał wyłonić nowego indyjskiego lidera. Zwycięzca otrzymał 100 tys. dolarów na sfinansowanie wybranego przez siebie projektu, stypendium na Harwardzie oraz wsparcie w najbliższych wyborach.
Jak policzyli twórcy kampanii, do programu zgłosiło się 34 tys osób, a stronę internetową Lead India odwiedziło ponad 1,3 mln użytkowników. Jury w Cannes nie miało wątpliwości, że właśnie ta kampania zasłużyła na Grand Prix. Jak powiedziała magazynowi Adweek jedna z jurorek Janet Barker-Evans, kampania sprzedawała ideę, której ludzie potrzebowali, sprzedawała nadzieję.
Kampania "Voyeur", która zwyciężyła w kategorii Promo tak szczytnych celów nie miała, ale z pewnością też dostarczyła widzom dużych emocji. Jej celem było pokazanie, że w HBO widzowie zobaczą rzeczy, których nie pokaże żadna inna telewizja. Dlatego umożliwiono widzom podglądanie życia prywatnego. Na ścianie pewnego domu na Manhattanie zawisł specjalny ekran. Wyświetlano na nim filmy w taki sposób, że widzowie mieli wrażenie, jakby zaglądali do wnętrza domu.
Poza tym powstała strona internetowa dla podglądaczy, a Ci, których pokazane na niej historie szczególnie zainteresowały mogli ich dalszy ciąg obejrzeć w HBO w systemie video on demand. Powstały też fikcyjne blogi bohaterów.








